PIELGRZYMKI CZAS

Szczęście jest wtedy, gdy po ciężkim etapie, umyty i nakarmiony, leżysz już na swoim materacu (makiwarze etc). Zasypiasz ze zmęczenia? No nie tak szybko, bo to przywilej niewielu. Nerwobóle stóp, od nóg, nie pozwolą tak szybko zasnąć. Pęcherze, odbite stopy i inne dolegliwości, to codzienne doświadczenie pielgrzyma. Jednak, rano (5:00) wstaje do dalszej drogi. Skąd ta siła, skąd ten duch? Dla wierzącego odpowiedź jest prosta, gorzej z niedowiarkami. Z tym myciem i nakarmieniem, też jest różnie na różnych pielgrzymkach. Pod tym względem, najlepsze warunki posiada pielgrzymka z Białegostoku przez Grodno, Białoruś do Wilna (16-25 sierpnia). Ogólnie, polskie etapy gwarantują „wikt i opierunek”, ale potem jest zagranica.

W tym roku ruszy już 27 pielgrzymka z Białegostoku. Wbrew ogólnemu trendowi straszenia Białorusią, pielgrzymi są tam przyjmowani niezwykle serdecznie. Noclegi są głównie po szkołach, czasem w kościołach, ale też wielu jest przyjmowanych po domach. To najcenniejsze spotkania, bo oni bardzo są spragnieni… polskości i rodaków. Choć sami zostali „za granicą”, w duszy wciąż się czują Polakami. Rozmowy mogłyby trwać do rana, gdyby pielgrzym, no właśnie – umyty i nakarmiony, w pewnym momencie nie patrzył łapczywie w stronę łóżka. Zwykle na postojach, lokalna ludność szykuje coś do zjedzenia i wypicia. Z rozczuleniem wspominamy babcię, która na dwóch talerzach dała wszystko co miała, czyli – chleb i „sało”. Za to wielkie serce, dostała od pielgrzymów… wiele, wiele więcej. Trochę gorzej jest z wyżywieniem na pielgrzymce z Rzeszowa do Lwowa (25-30 czerwiec), choć i tu też się polepsza. Obiad to zwykle  gotowana przez kuchnię zupa i chleb. Resztę musisz mieć swoje. Pielgrzym i tak zje to co widzi. Ukraińcy już tak nie goszczą jak na Białorusi. Tu też się śpi po szkołach a namioty są zabronione. Natomiast – obowiązkowe są namioty na pielgrzymce z Suwałk do Wilna (15-24 lipca). Teraz już doszła 29 międzynarodowa do Wilna, bo byli i ze Stanów i z Europy. Ta pielgrzymka wydaje się być najlżejsza spośród wymienionych. Tu etapy są od 20 do 35 km. Jest więc czas i na obiad i na… drzemkę. Chyba najdłuższy etap jest na białostockiej, bo to ok. 50 km. Ta wydaje się najbardziej wymagająca spośród przytoczonych.

Upał i deszcz – to największe przeszkody pielgrzyma. W tym roku upał tak dokuczył rzeszowskiej, że z mety wycofało się kilkadziesiąt osób. Choć w informacji pisze, że jest ograniczona liczba miejsc (200), to w tym roku doszło ok. 250 ludzi. Ten limit jest konieczny, bo jednak logistycznie, trudno na terenie Ukrainy zapewnić „wikt i opierunek”.

Pielgrzymka jest wielką łaską Boga, bo co tak naprawdę sprawia, że chce się ponosić tak duże niewygody, ból, zmęczenie? To ludzie, którzy chcą dać od siebie coś więcej Bogu i Maryi. Pielgrzymka to rekolekcje w drodze, to katechezy, modlitwy, ale i czas na wzajemne poznawanie się. Jesteśmy jedną rodziną pielgrzymkową, jesteśmy… braćmi i siostrami. Nawiązuje się wiele dobrych znajomości, przyjaźni a nawet…. małżeństwa. Tyle dobroci, życzliwości i pomocy, trudno spotkać w innych wspólnotach. Największa pielgrzymka z Suwałk miała  już ok. 2 tys. pątników. W tym roku doszło ok. 750 a w tym ok. 30 księży i połowę mniej sióstr zakonnych. W drodze były też koncerty jak np. lokalnej śpiewaczki Bożeny S., czy na końcu naszego Pawła Piekarczyka. Było spotkanie z redaktorami – Kuriera Wileńskiego. Podziwialiśmy tych rodziców, czy matki z małymi dziećmi, bo to obowiązków o wiele więcej. Każda pielgrzymka lubi się chwalić, więc i tu mieliśmy pielgrzymów ponad 80-cio letnich! Pisałem, że jest „najlżejsza” i taka „lajtowa”, bo był czas na wieczorki zapoznawcze, tańce etc. Jednak na prysznic liczyć nie można. Owszem, w szkołach są do dyspozycji podłogi, jednak łazienki były pozamykane. Wykąpiesz się, gdy masz szczęście i ktoś cię weźmie do domu. Woda do mycia jest doprowadzana do „zewnętrznego koryta”, ale i tak czasem musisz swoje odstać w kolejce. Zresztą kolejki są do wszelkich dóbr, jak wrzątek, herbata, czy do… toitoi. Co jak co, ale te jeżdżące z nami wychodki, były wyglądane i pożądane. Zużyliśmy wszak prawie 2 tys. rolek papieru.

Zwykle maszeruje się w tempie 4-5 km/h. Jednak ostatni odcinek 10 km do Ostrej Bramy, lecieliśmy jak na skrzydłach. Przed Obrazem, niektóre z 7 grup – legły krzyżem. Odpalono race. Łzy się kręciły w oczach, gardło się ściskało – że z Bożą pomocą doszliśmy. Każdy niósł swoje intencje do Matki Bożej Miłosierdzia i chyba się nie zawiódł.                      Pielgrzymki zagraniczne są dość dobrze zorganizowane. Jedzie kuchnia polowa, jedzie służba techniczna i… medyczna! Cóż byśmy zrobili bez tej ostatniej!? Jadą samochody, które podwożą tych, którzy „już nie mogą”. Inne ciężarówki wiozą nasz bagaż. W tym roku było trudno spać w namiotach, bo zimne noce nie dawały komfortu. Stąd z rozrzewnieniem wspomina się nocleg np. w kościele pod ławką.

Każdy pielgrzym jest ważny. Stąd taki wewnętrzny imperatyw powoduje, że wielu dojeżdża choćby na końcowe etapy, jak np. z Krakowa do Warszawy, następnie do Wilna i dalej do Sokolnik – by dojść do Ostrej Bramy. Takie świadectwo uczestnika jest ważne nie tylko dla niego, ale to danie świadectwa innym zwłaszcza za granicą. Taki obraz radosnych, rozmodlonych i rozśpiewanych pielgrzymów, z pewnością daje do myślenia innym. Pewnie zadają sobie pytania – dlaczego? A stawianie pytań może doprowadzić do odkrycia …swojej właściwej drogi. Pielgrzymi zgodnie mówią, że nie widzą lepszego urlopu niż pielgrzymowanie, bo to takie naładowanie akumulatorów na cały rok. Do zobaczenia za rok!

Z drugiej strony, jest i taka pielgrzymka „wyklęta” (wg proboszcza z Ostrołęki – nocny przemarsz z zagrożeniami duchowymi)! W każdą pierwszą sobotę miesiąca idzie nocna pielgrzymka do Wykrotu (miejsce objawień Matki Bożej). Gdy był biskup łomżyński S. Stefanek, pielgrzymka miała błogosławieństwo. Teraz, gdy nastał nowy biskup z Watykanu, normalnie walczy się z tą pobożnością. Sęk w tym, że już 10 rok idą i modlą się o …Intronizację Chrystusa w Polsce. Oni to rozumieją a biskupi zdaje się że nie! Ot, taka nasza wiara, nasączana coraz bardziej modernizmem.

Aleksander  Szymczak

Jedna myśl na temat “PIELGRZYMKI CZAS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.