SŁUDZY UKRAINY

Każdy Naród pracuje przede wszystkim dla siebie, a nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny” – Stefan kard. Wyszyński

Skoro wielu, zwłaszcza z „Rządu” mówi o… sługach Ukrainy, to coś z nimi nie haloo! Wielu jest Ukraińców w – polskim rządzie (vide Szeptycki). Wielu ukrainofobów (vide Kowal). A kto broni interesów Polski? Zdobyli się na jakąś odwagę po słowach i czynach Żełeńskiego, ale już nie wszyscy byli zgodni co do odebrania orderu Orła Białego. Nota bene, w Czechach też się buntują… „Prawicowa partia czeska „Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) zażądała od władz odebrania prezydentowi W. Żełenskiemu Orderu Białego Lwa, najwyższego odznaczenia państwowego w Czechach.” Za „WG” nr 28.

Zaczęły się jakieś incydenty w stosunkach prostych ludzi z dołu. Dlaczego? To góra winna i nie szukajmy winnych wśród tych prostych ludzi, którzy tu znaleźli swój dom. Co oni są winni? Raczej trzeba tu zastosować – chrześcijańską zasadę miłości bliźniego. Piętnować złe czyny, złe zachowania, wulgaryzmy, chamstwo – ale nie ludzi! To do niczego dobrego nie doprowadzi.

Tak do końca nie wiemy, z czyjego polecenia prezydent Żełeński tak hołubi banderyzm, kto za tym stoi i w jakim celu? Owszem, to bardzo zabolało Polaków, którzy nigdy nie zapomną o ludobójstwie na Wołyniu. Ale ktoś taką reakcję przecież przewidział i… posłużył się biednym prezydentem. Cel, pytamy o cel. A „słudzy ukraińscy” w Polsce, włażą im … bez wazeliny. Jakiś honor, godność, prawda, zdrowy kręgosłup?

Pisze Rafał Stefaniuk: „Zapowiedzi to za mało”, „Nasz Dziennik” nr 166; „Prezydent Ukrainy zapowiedział kilka konkretnych działań… Największe zainteresowanie budzi jednak deklaracja pełnego otwarcia archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego dotyczącego tragicznych wydarzeń na Wołyniu w XX wieku. Archiwum SBU uchodzi za jedno z najbardziej otwartych archiwów postsowieckich. Wg jego dyrektora Andrija Kohuta już około 99 proc. dokumentów zostało odtajnionych. Od 2015r, po wejściu w życie ustaw dekomunizacyjnych, dostęp do materiałów z okresu sowieckiego – a więc przed uzyskaniem przez Ukrainę niepodległości – jest zasadniczo bezpłatny, choć wojna ograniczyła funkcjonowanie czytelni i część dokumentów udostępniana jest wyłącznie w formie cyfrowej…. Czy istnieje dokument, w którym wprost zapisano decyzję o wymordowaniu Żydów podczas konferencji w Wannsee? Nie – wskazuje prof. Mieczysław Ryba, historyk, członek IPN. Jak zaznacza, zachował się krótki, jednostronicowy protokół, napisany niezwykle ostrożnym biurokratycznym językiem. A mimo to nikt poważny nie ma dziś wątpliwości, że zagłada była przedsięwzięciem zaplanowanym i realizowanym systemowo. Podobnie może być w przypadku zbrodni wołyńskiej. (…) Dlatego warto do piątkowych deklaracji podchodzić z ostrożnym optymizmem. Każdy gest ułatwiający poznanie prawdy czy prowadzenie ekshumacji zasługuje na odnotowanie. O prawdziwym przełomie będzie jednak można mówić dopiero wtedy, gdy za politycznymi deklaracjami pójdą konkretne decyzje i realne działania – przyznaje prof. Piotr Grochmalski.”

Czyli widzimy, huczne zapowiedzi otwarcia – otwartych archiwów, zakrawa na jakiś „dobry” propagandowy trik.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa, „Wołyń we krwi 1943”, fragment: „Ukraińcy z ogromną pasją pastwili się nad rannymi, kiedy na to patrzyłem, chciałem wstać i krzyczeć. Strach przykuł mnie do ziemi, bałem się już nie śmierci, lecz tych męczarni, jakie oni rannym zadawali. Byłem cały umazany krwią cudzą i własną. Trzykrotnie przewracali mnie i kopali, ale nie zorientowali się, że jeszcze żyję. Obok mnie leżała kobieta – Maria Jesionek, matka trojga dzieci, dwóch synów, jeden ośmio – , drugi pięcioletni i niemowlę ośmiomiesięczne. Ona też wyskoczyła z płonącego budynku wraz z dziećmi tuż przede mną. Morderca ugodził ją kulą, leżała martwa na swym uduszonym niemowlęciu. Jej ośmioletni syn został też zastrzelony, ten zaś pięcioletni siedział tuż przy martwej matce, szarpał ją i wołał: Mamo wstawaj, chodźmy do domu – płakał. Podbiegł do niego Ukrainiec, przyłożył lufę karabinu do głowy i strzelił. Dzieciak przewrócił się na plecy matki, a przywarłszy do jej pleców swoje plecy, wyciągnął ręce do góry, jak w modlitwie.” Tragiczne, wstrząsające!

Jak widać, jest dużo „pozornych” działań, które mają niby poprawić – dobrosąsiedzkie stosunki. Jak to się skończy? Pozorantów coraz więcej i ich kuglarskich scenicznych sztuczek.

Tymczasem doją nas z różnych stron (wobec bylejakości „polskiego rządu”).

Aldona Zaorska, „Doją nas od wschodu i od zachodu”, „Warszawska Gazeta” nr 28; „ Oto skutki uprawianej latami szkodliwej „doktryny Giedroycia” – Ukraina ciągnie z Polski ile wlezie, a w ramach wdzięczności wyciera Polską podłogę. Wiosną tego roku Polska na polecenie Niemiec przekazała Ukrainie pociski do systemu obrony przeciwrakietowej Patriot. Chodzi o pociski PAC-3MSE – najnowocześniejsze i najbardziej zaawansowane technologicznie rakiety, kupowane przez nas w USA po 22,5 mln zł za sztukę. Co więcej, okazuje się że Polska ustąpiła też Ukrainie miejsca w kolejce po zakup nowych pocisków.” Pod naciskiem opinii publicznej, min. obrony Kosiniak-Kamysz postanowił odtajnić donacje wojskowe z lat 2022-2024… Rządowy raport – Tymczasem na stronie Rady ds. Współpracy z Ukrainą, której przewodniczy Kowal, dostępny jest raport i polskiej pomocy wojskowej. Z raportu tego wynika, że w latach 2022-2024 Polska w 46 pakietach nieodpłatnie (!) przekazała Ukrainie: 318 czołgów, 586 pojazdów opancerzonych, 137 systemów artyleryjskich, 10 samolotów i 10 śmigłowców. W latach 2023-2024 były to dodatkowo: 78 czołgów, 502 pojazdy opancerzone, 55 systemów artyleryjskich, 10 śmigłowców Mi-24, 10 myśliwców MiG-29, 118 zestawów przeciwlotniczych, ponad 31 mln sztuk amunicji, 44 pociski powietrze – powietrze oraz ponad 16 tys. części zamiennych do różnych systemów uzbrojenia. Oprócz tego, do końca 2023r. Polska zakupiła również i przekazała Ukrainie ponad 19,5 tys. terminali Starlink, zapewniających dostęp do internetu ukraińskim wojskowym i ludności cywilnej, co stanowiło niemal połowę spośród 47 tys. terminali Starlink, którymi dysponowała Ukraina. Do marca łączna wartość pomocy wojskowej wraz ze szkoleniami, logistyką, dostawami, serwisem, naprawami oraz pomocą medyczną przekroczyła 18 mld zł. Teraz okazuje się, że do tej pomocy należy doliczyć superdrogie pociski do systemu Patriot. Ile? W pierwszych godzinach po ujawnieniu tej afery była mowa o 10 pociskach. Ile było dokładnie nie wiadomo. MON i Tusk milczą, a Radek Sikorski tak się przestraszył, że nałożył „kłódkę” na swój profil na „X”. (…) W 2024r. rząd D. Tuska podpisał z W. Żełeńskim „umowę międzyrządową o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa”. Podobnie jak przy SAFE wykluczony został z niej Prezydent, ale też i parlament.”

Co oni knują? Jakie są tam zapisy? Na ile jeszcze nas… wydoją??

Proste, jak się sami nie szanujemy, to trudno wymagać tego od innych! A tak wyśmiewali się z Brauna, gdy mówił – stop ukrainizacji Polski! Mam nadzieję, że już Polacy, są znacznie mądrzejsi jak przed wyborami parlamentarnymi 2023 r.

By the way: Zapraszam na pieszą pielgrzymkę z Białegostoku do Wilna w dniach 20 – 25 sierpnia. Piękne doświadczenia – zapewniam. Może jakoś się… pozbieramy? Służę i pomogę w kontakcie. https://www.wilenska.bialystok.pl/ Zapisy już od 1 sierpnia.

Aleksander Szymczak

ps. Od XVIII wieku nic się nie zmieniło! Kaczyński z Tuskiem tylko się rozglądają, komu się nadstawić!

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.