WCIĄŻ WCISKAJĄ WIATRAKI !

Na szczęście ludzie już nie są tacy głupi, jak chce władza!

1 lipca 2026r. w Urzędzie Gminy Grajewo odbyło się zebranie dotyczące planowanych „nowych atrakcji widokowych”. Pięć wiatraków mają zamiar postawić w okolicach Toczyłowa i Szyman. Przybyło ponad 80 żywo zainteresowanych mieszkańców. Była firma „Domrel” – zachęcająca i… tumaniąca (normalka u lobbystów). Z informacji – działa na rynku 25 lat, sto kilkadziesiąt inwestycji. Na szczęście ludzie przerwali tę laurkę i proponowali przejść do meritum. Pokazywali mapki i obszar w obrębie 700 m, który ma być zachowany od zabudowań. Wysokość wiatraków (na razie nie wiadomo), ale wg info, nie wyższe od 150m. Trochę ubawu było, gdy lobbysta pokazywał „opracowania” PAN na temat. Mało wiarygodny jak podkreślali dyskutanci. Na tych „ekspertów”, są wszak inni eksperci – o odmiennym widzeniu! A clou było to, że lobbysta wspomniał, że wiatraki to … najtańszy sposób na prąd. A np. w „Radiu Maryja”, wielokrotnie eksperci udowadniali, że wcale to nie jest najtańszy sposób! Leżymy na największych pokładach węgla w Europie a… jacyś tacy wciąż zohydzają te nasze bogactwo. Skutki hałasu (wg lobbysty), nie przekraczają norm… ale badania są na … wysokości 4 metrów! Jedna turbina kosztuje 7 mln euro. Ile za taką kasę można by przewiercić i dostać się do… rzeczywistych skarbów pod ziemią? A może gaz czy ropa? Choćby do złóż wód mineralnych. Szkoda, że tu nie ma warunków na – geotermię.

Osobny temat to urzędujący aktualnie wójt Grzegorz Górski. Wybrano go 1435głosami (przeciwnik St. Szleter dostał 1038). Starał się być obiektywny i… nie popierający żadnej ze stron, jednak… Inaczej mówiła mowa ciała no i pewne stwierdzenia, które może umknęły słuchaczom, ale nie wyczulonemu dziennikarzowi. Ekolodzy (byli też) swoje, mieszkańcy tych okolic swoje, a jeden argument wójta – musimy zarabiać także na takich inwestycjach. Echhh, jeden „ekolog”, ze słusznymi postulatami i przemyśleniami, co trzeba oddać, nie wydawałby się na… „nawiedzonego” – gdyby nie przekrzykiwał innych i przerywał. Większa.. empatia dla innych proszę! Gmina potrzebuje kasy (tak robią okoliczne gminy, które już uległy lobby wiatrakowemu). Jednak… czy miejscowa ludność chciałaby – takiej formy „zarabiania”? Wójt zarządza 51 miejscowościami w gminie. W dyskusji proponowano – wypełnienie ankiety na temat – by wójt znał wolę mieszkańców. Mnie zaś najbardziej przekonało to, że jeden z dyskutantów powiedział, że sprzedał wszystko na zadymionym Śląsku, „spalił mosty” i przeniósł się w te okolice by, jak mówił spoglądać spokojnie na gwiazdy, czuć naturę i dotykać przyrody. Teraz, po otoczeniu Grajewa przez wiatraki od północy i południa, chcą zacząć otaczać od wschodu! Ludzie mają tego dosyć. Dodajmy, że obszar chroniony ustawowych 700 m – zahaczałby też o tereny nadrzeczne miasta Grajewa. Inny mieszkaniec Szyman wspomniał, że przed wyborami, obecny wójt obiecywał, że nie będzie wiatraków przy Szymanach…! Wójt już tego nie pamiętał! Normalka, przed wyborami obiecuje się wszystko… Mówił, że te wiatraki to może dopiero za … 6 lat, że muszą to opiniować 32 podmioty. Znamy te… zabiegi, a dokumentacja i plany już zaczynają być przygotowywane. A czas na petycje od mieszkańców tylko do… 20 lipca!

W końcu zadałem pytanie: każda władza w tym wójt, został wybrany by spełniać wolę miejscowej ludności. Dlatego proponuję aby Pan rozpisał referendum na temat wiatraków. Bo jeśli Pan nie wypełni woli mieszkańców, to w referendum lokalnym odwołają Pana głosami min. 862 (tyle trzeba do odwołania).. Jakie referendum – obruszył się wójt. Nie wiadomo co bardziej go ubodło – referendum, by poznać faktyczną wolę mieszkańców, czy możliwość tak łatwego odwołania? Każdy mądry włodarz, o wielkie inwestycje pyta, bo szanuje ludzi – o ich wolę. Wybuchł też lobbysta – nie przeprowadza się referendów w sprawie wiatraków. Skoro takie sobie zrobiliście prawo, to zmieńmy nazwę referendum, odpowiadam. Na notatki wójta liczyć nie można, bo zawsze będzie argument, że ci chcieli a tamci nie. Wola w referendum (prawie bezkosztowne …ew. druk kart do głosowania). No i komisja do liczenia… nie tylko z urzędników gminy, ale np. ekologów czy innych „przeciwników”. Panie wójcie, liczy się – wola lokalnego suwerena a nie … pańskie widzimisię! Mogą radni gminy też wystąpić z taką inicjatywą, by nie było powodu, aby ew. w referendum lokalnym postawić wniosek o – odwołanie wójta i Rady.

Inne kwiatki – biją naszych.

Pisze Aldona Zaorska „Warszawska Gazeta” nr 26; „Niemcy wyssali antypolonizm z mlekiem swoich nazi-matek” „Wyrwali krzyż i rzucili na ziemię. 16 czerwca, dwa dni po przypadającym na 14 czerwca Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistów Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady, przedstawiciele Ruchu Obrony Granic przyjechali do Berlina. Z flagami, transparentami przypominającymi o niemieckich zbrodniach, z kwiatami i krzyżem. Chcieli przejść pod kamień hańby w parku Tiergarten w Berlinie (nieopodal dawnego Placu Kancelarii Rzeszy) – do miejsca, które Niemcy przygotowali dla rzekomego upamiętnienia Polaków – ofiar II wojny światowej. Chcieli złożyć kwiaty, postawić krzyż, pomodlić się za pomordowanych. Dowiedzieli się, że mogą, ale bez flag, bez transparentów, bez krzyża. Gdy odmówili, niemiecka policja ruszyła do ataku. Nagranie szokuje – Niemcy bili, szarpali, powalali na ziemię, wykręcali ręce. Wyrwali biało-czerwone flagi. Wyrwali krzyż i rzucili go na ziemię. Wciągnęli ludzi do policyjnych radiowozów. Za to, że Polacy chcieli tylko uczczenia przodków, których Niemcy pomordowali. Po 87 latach Niemcy znów wykonują rozkazy.(…) W normalnym kraju po pobiciu jego obywateli przez służby państwa, z którym miałaby zostać zawarta jakakolwiek umowa, jej podpisanie zostałoby natychmiast zawieszone do czasu ukarania sprawców pobicia ( 17 czerwca W. Kosiniak-Kamysz podpisał z niemieckim ministrem obrony Borisem Pistoriusem „umowę o współpracy w dziedzinie obronności”). W Polsce zamiast tego i wezwania na dywanik ambasadora Niemiec Miguela Bergera, zapanowała radość koalicji 13 grudnia i niemalże gratulacje dla Niemców…!

Polski przekaz dla Niemców. Słuchajcie, wy potomkowie ludobójców i złodziei. Żądamy już nie tylko wypłaty reparacji i zwrotu tego, co nam ukradliście do ostatniej łyżeczki i do ostatniej złotej skuwki. Żądamy natychmiastowych przeprosin od rządu niemieckiego, ukarania dowódców i funkcjonariuszy odpowiedzialnych za ten bestialski atak, zwrotu zabranego krzyża, pełnego wyjaśnienia skandalu oraz stanowczej reakcji polskiego rządu…. Spieszcie się zanim staniecie się państwem muzułmańskim…”

A prof. P. Czarnek mówi: „Kiedy niemieckie kobiety są gwałcone, niemiecka policja nie reaguje, Kiedy Polacy idą z krzyżem, są przez niemiecką policję pałowani.” Cierpkie to porównanie, ale gdy jedni chcą „zarabiać” na niemieckich wiatrakach, nie licząc się z wolą ludzi, „elyty”rządzące chowają głowy w piasek by nie widzieć problemu… poniżania Polaków. I jedno i drugie woła o pomstę do…!

Aleksander Szymczak

ps. Zapraszam na pieszą pielgrzymkę z Białegostoku do Wilna w dniach 20 – 25 sierpnia. Piękne doświadczenia – zapewniam. Może jakoś się… pozbieramy? Służę i pomogę w kontakcie. https://www.wilenska.bialystok.pl/

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.