„Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.
Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, uczynnym, lecz nie narzucającym się. Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół. Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i dodaj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy.
Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień, w miarę jak ich przybywa, a chęć wyliczenia ich staje się z upływem lat coraz słodsza. Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich.
Nie śmiem Cie prosić o lepszą pamięć, ale proszę Cię o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.
Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić. Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.
Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi, Panie łaskę mówienia im o tym”. Święty Tomasz z Akwinu
Zmartwychwstały Panie, Błogosław nam, Polakom i Ojczyźnie, byśmy nie utracili suwerenności i niepodległości. Błogosławionych Świąt!
A. K. Szymczak
Jako że święta, dobrze dostrzec jakieś pozytywy w tym … chaosie globalnym i lokalnym. Polacy, oprócz kilku wad narodowych, jak choćby… niestałość i zmienność poglądów i zasad , nadużywania tego i owego, mają też cechę wyróżniającą się wśród innych narodów. Wiara – to nasza narodowa cecha, bo jak mówią za granicą o nas to, że – Polak to katolik. Wystarczy zobaczyć ilu na zachodzie chodzi w niedzielę do kościoła a ilu miejscowych. Dajemy tam dobre świadectwo.
Już dość dawno skończyliśmy z tym, że czy się stoi czy się leży, 2 tysiące się należy. Tak było w „socjalizmie”. Życie szare nudne, bez perspektyw czy nadziei. Ten okres, dzięki Bogu, już mamy za sobą. Teraz na świecie nas cenią za … pracowitość.
Pisze Tomasz Rzeczycki w „Warszawskiej Gazecie” nr 12; „Wicemistrzowie pracy”: „Starczyło być pracowitymi jak Japończycy, aby nasza ojczyzna przeobraziła się z kraju kwitnącej lipy, picu i bumelki w kraj kwitnącego wzrostu gospodarczego. Z jedną różnicą. W kulturze japońskiej Japończyk doprowadzony przysłowiowo pod ścianę popełniał harakiri, czyli rytualne samobójstwo. W Polsce człowiek, który straci wszystko, po prostu otrzepuje ręce z kurzu, zakasuje rękawy i walczy dalej od nowa. Bogactwo nie bierze się z dotacji Unii Europejskiej. Polska i my, Polacy, wzbogaciliśmy się dzięki temu, że dużo pracujemy. To nie my korzystamy z Unii, ale to ona ma z nas pożytek. „Statystyki Banku Światowego pokazują, że między 1990 a 2020 r. największy progres ekonomiczny zanotowały Chiny. Krajem, który znalazł się na drugim miejscu, była Polska – pisze Arkady Rzegocki w książce „Dyplomacja otwarta, czyli jak skutecznie realizować rację stanu”. Rozumieją państwo? To nie przez unijne dotacje, to nie dzięki pieniądzom z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej ani nie dzięki jakiejkolwiek innej pomocy zewnętrznej staliśmy się jednym z trzydziestu najbogatszych państw świata. (…) U nas liczy się czas. U nas liczy się dane słowo. U nas nie ma hiszpańskiej „maniany”, czyli odkładania, przekładania na jutro, potem na kolejne jutro, a w efekcie na „wieczne nigdy”…. Szanowni migranci! Cieszymy się, że spodobała się wam nasza Polska, ale u nas się zasuwa. U nas się pracuje od rana do popołudnia, a nawet w systemie zmianowym. Nie tolerujemy tych, którzy chcą żyć na nasz koszt, którzy chcą balować na zasiłku. Pieniądze na te zasiłki wypracowaliśmy my, Polacy! Chcecie u nas mieszkać? To pracujcie jak my na dobrobyt naszej ojczyzny. Jeśli wam się spodoba, możecie wy albo wasze dzieci zostać Polakami. Jeśli nie, to może do widzenia?
Święta Faustyna Kowalska usłyszała słowa Jezusa, mówiącego: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie Mojej Woli, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.” Nawet Niebiosa nam sprzyjają. Wystarczy tylko brać się do roboty i iść w dobrym kierunku. Żadne tam marsze pedalierów, żadne neutralne płciowo zaimki, tylko rodzina, praca, do tego wiara i pielęgnowanie tego, co najlepsze w polskości.”
Wystarczyło tylko nie… sypać piachu w tryby, a takie komunistyczne Chiny, dziś mają najwięcej milionerów! U nas wciąż ktoś jest przeciw rozwojowi i wybiciu się na niezależność, czy to energetyczną, czy finansową. Nie na darmo ludzie od Płatnych Pachołków Rosji, mieli na uwadze tylko swoich towarzyszy. Lepsza praca, lepsze synekury, przyklejanie się do ław sejmowych etc. Gdzie bylibyśmy, gdyby nie emigracja zarobkowa? Omijaliśmy tym samym tą barierę stworzoną przez towarzyszy i dziś można mówić o pewnym sukcesie, co czytaliśmy wyżej. Jednak, wciąż jest w Polsce dużo tych, co robią krecią robotę na polecenie swoich mocodawców zagranicznych, bo chcą z Polaków zrobić dziadów (vide: unijny SAFE).
Święta, cieszmy się tym co mamy i kultywujmy nasze rodzinne, katolickie tradycje. Jezus Zmartwychwstał, prawdziwie Zmartwychwstał! Alleluja!
Aleksander Szymczak