OD PUCYBUTA DO PREZYDENTA

Znamy taki schemat z Ameryki. Tam nawet dolary rosną na drzewach. Karierę na tym świecie można robić w różny sposób. Czytałem, że niektórzy artyści, śpiewacy, za sławę i pieniądze podpisywali cyrografy z szatanem! Potem są frustracje, załamania a chorym na władzę – ich dbałość o karierę zatruwa czasem całe życie. Mówimy – woda sodowa, jednak czy to nie objaw wynaturzenia osobowego? Kto się podjął sprawowania władzy w takim świecie, to albo marzyciel albo ignorant. Kiedyś, w pijanym widzie krzyczano: „lud pobożny władzę zdobędzie i jakoś to będzie”. Kończyło się jak zawsze… okresowymi i przejściowymi trudnościami. To nie „jakoś”, ale to jak zwykle ( z małymi wyjątkami) porażka.

W pewnym miasteczku lud pobożny wybrał swego władcę, który w młodości szlifował bruk obnosząc się ze swą subkulturą, z licznymi kolczykami, wisiorkami, rzemykami i bębniąc w swój bębenek. Był to wynik (wybory) pewnej manipulacji, która miała przedłużyć rządzenie „wiecznego Układu”. Coś jednak nie „zatrybiło” i w II turze więcej o 26 głosów dostał ten, który miał być zającem. Swoją drogą odpływ ponad 1,1 tys. głosów dla starego ( w II turze), to wdzięczny temat badawczy dla socjologa, politologa a może i prokuratora? Młody (pewnie w zachwycie) powiedział na inauguracji, że przejmuje miasto w dobrym stanie (sic!), a byli tu tacy co twierdzili, że miasto cofnięto cywilizacyjnie. Zresztą o nicnierobienie starego były w Internecie wielkie walki. Z uwagi na nierozwagę, młody zasiadł na stołku bez swoich radnych (ktoś jednak zadbał, by tak się stało). Zaczął rządzenie od zwolnienia kierownika sali gimnastycznej a rozpisawszy konkurs – poległ! Od skandalu, bo na „konkurs” zaraz poleciała skarga do wojewody.                                               Gdyby powiedzieć, że zamknięto młodego w złotej klatce, to byłoby uproszczenie. Gdyby chodziło o dobro tej mieściny, to niedoświadczony wziąłby zastępcę z jajami. Zarzucono potem na forach, że młody postawił na rodzinę. Czyżby obliczenie na max 4 lata?  Nauczenie się nowego fachu zajęło im rok. Coś jednak zaczęło się dziać w mieście. Po ośmioletnim marazmie, zaczęło się imprezowanie. Parcie młodego na plakaty imprez i na „szkło” jest niepokojące, bo mieszkańcy chcieliby męża poważnego. A zaczął dość poważnie, bo  przed wyborami w Internecie modlił się i zachęcał do niej. Na tym się jednak skończyło. Już na wstępie, zamiast sporządzić bilans otwarcia i zacząć walkę z przerostem administracji, podrzucają mu temat – komunikacja miejska, która już w założeniu była skazana na porażkę. Była jakaś akcja na rewitalizację parku central, ale na rozpisaniu konkursu się skończyło – typowy PR. Z racji tego, że dostał pieczątkę, mógł zwalniać i przyjmować. Układ, jak widać  pozwala „odstrzelić” jednego na rok. Tak poleciał szef od kultury, a bez konkursu zatrudnił osobę spoza miasta, zresztą budzącą dużo wątpliwości u internautów. Zarzucają mu nepotyzm, lecz drobne stanowiska się nie liczą. Skąd weźmie ludzi? Podobno bierze ich spoza miasta.

Gdybym na tym poprzestał, obraz byłby nieuczciwy. Po roku nauki, trzeba mu przyznać wiele inwencji.  Największe dotychczas dzieło – basen. Obowiązkowy punkt każdego komitetu wyborczego, a tu proszę! Tylko jedna uwaga. Dlaczego o tak wielkim obiekcie ( nie mówię o architekturze, bo ta przypomina wczesnego Gierka) który z pewnością będzie pożerał budżet, nie mogli zdecydować w referendum mieszkańcy? To błąd, może nawet polityczny! Powstają następne obiekty: blok TBS, targowica, pozyskanie funduszy na tereny przemysłowe i ew. rozszerzenie SSSE. Jednoczenie przedsiębiorców w klaster, to ruch w dobrą stronę (większe możliwości rozwoju gospodarczego). Ogromną frajdę mają dzieci z corocznego sztucznego lodowiska. Miasto zaczęło zyskiwać, bo nawet taka gala boksu to jakaś nowoczesność. Owszem, może się nie bilansuje, ale innowacja na skalę miasteczka duża. W programie wyborczym LG była likwidacja straży miejskiej a zainstalowanie monitoringu (czyżby – inwigilacja?). Radni jednak nie pozwolili na likwidację. Był obiecany – park wodny!

Analiza nie może obejmować tylko dokonań i porażek, zamierzeń ale i tego, czego się nie robi. Inwestycje w drogi, obiekty, w infrastrukturę, owszem, to pośrednia korzyść dla społeczności. Brakuje jednak bezpośredniej!  Od wieków wiadomo, że najlepsza inwestycja, to inwestycja w ludzi. Kaganek oświaty może sprawić cuda w życiu społecznym miejscowych. To nawet nie chodzi o Uniwersytet III wieku, ale o zapraszanie mądrych ludzi nauki i kultury z wykładami. Może nawet, jak już powiedziano, zorganizować wykłady Instytutu Edukacji Narodowej. W UM siedzi jednak „stare” i żadna podobna myśl nie zmarszczy im czoła. Dla „góry” nawet lepiej, jak ich „poddani” są ciemni! Ogromną bolączką jest aktualne zadłużenie miasta na ponad 22 mln zł.

O ocenę poprosiłem naszego eksperta. Odp. „Mogło być gorzej (np. trzecia kadencja!). Podoba mi się jedno, że młody jednak walczy z Układem, a przecież mógł idealnie się wpasować w rolę. To jego szarpanie w dużej mierze jest wskutek błędów przedwyborczych. Teraz pije to piwo. Rozumiem, że młodzież musi się „wyszumieć”, zabawić, ale do choroby – dlaczego kosztem wspólnej kasy? Zewsząd słyszymy – CHCEMY GOSPODARZA A NIE SHOWMANA !  Jak dotąd bardziej widać młodego jak zabawia swych poddanych. Panie burmistrzu, ta funkcja polega na czym innym! Bo strażnik budżetu, czyli naszej kasy, powinien nader roztropnie wydawać. Co widzimy? Sto trzydzieści trzy tysiące na dni miasta a w tym „najazd szwedzki” za 48 tys. zł. To jest chore, tym bardziej, że gdzie indziej zapłacili za to samo ok. 20 tys! W jakim świetle stawia Władarz miasto, gdy zaprasza teatr, obiecuje się dołożyć i tego nie wypełnia? 13 grudnia mija półmetek kadencji i dobrze byłoby sprawdzić, dlaczego przez dwa lata dług miasta został powiększony o 8,6 mln zł? Ogromnym mankamentem jest całkowity brak komunikacji góry ze społeczeństwem (czy oni to rozumieją?) Wydawana na nowo gazetka to za mało. Zresztą z zaciekawieniem będziemy obserwować rywalizację starego Układu, który zaczął wydawać swój miesięcznik z nowym pismem burmistrza. Wkrótce dowiemy się, czy to „podszczypywanie” włodarza ma być przygotowaniem do nie udzielenia absolutorium (odpowiednie roszady w Radzie już nastąpiły), czy będzie to długi marsz, by wypromować agenta Układu na ten fotel. Zresztą to miasto nigdy nie miało szczęścia do gospodarza. Podobno najlepszy był na początku przywieziony przez komunę L..o. Za nim (pod wzgl. zaangażowania) możnaby (ale daleko za L..o) postawić obecnego. Ciekawe jaką odpowiedź dadzą rządzący, bo  28 listopada grupa znanych osób w mieście złożyła pismo do burmistrza, a chcą założyć – Dyskusyjny Klub Patriotyczny Inteligencji Katolickiej i obiecują zapraszać znanych wykładowców. Poprzednicy na równi stawiali krzyż z herbami (vide – sala konf. UM), a młody jednak powiesił krzyż ponad – i za to chwała.”  A co z prezydentem? „ Takie miasteczko nigdy nie będzie miało prezydenta a co najwyżej burmistrza. Jednak na kilka dni „miało” – gdy na Kongresie Polski Wschodniej – Wschodni klaster budowlany (20 – 21 list) w patronatach, był herb miasta a pod nim dumnie – prezydent miasta…”! Panie prez-bur  mistrzu gratulujemy!

JEHU

ze strony: iregionalni.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.