KORONA CORAZ WYŻEJ

Jak co roku, dobry prawicowy tygodnik „Warszawska Gazeta”, zrobiła plebiscyt na najlepszego polskiego polityka. Fakt, ten tygodnik czytają zwłaszcza ci, z prawej strony, którym zależy na rzetelnej informacji. Przeciwnicy, już zrobili raz nagonkę na tygodnik, gdzie musiał zapłacić 100 tys zł. Złożyliśmy się pospołu. Ale to świadczy o tym, jak bardzo treści stają im ością w gardle.

Czekaliśmy na ten ranking. Jak było do przewidzenia, wygrywa dość znacznie prezydent K. Nawrocki. Drugie miejsce zajmuje P. Czarnek z PIS z niewielką różnicą głosów nad G. Braunem z Korony. Piąty J. Kaczyński, siódmy Z. Ziobro a M. Jakubiak 10. Drugi z KKP, W. Skalik na 18 miejscu. Gratulacje z takiego uhonorowania, za dobrą walkę o sprawy ojczyźniane. Aby nie było, W. Czarzasty z lewicy, a także L. Miller – na szarym końcu. Czytelnicy dali swoistą odprawę S. Mentzenowi z Konfederacji i sklasyfikowali go na 39 miejscu. Czy to coś znaczy dla „Konfy”? Tak się kończą „umizgi” do KO, gdy nie wykluczył … koalicji! Ratuje ich jeszcze K. Bosak, któremu czytelnicy dali 8 miejsce. Trochę mi szkoda, bardzo dobrego polityka, europosła prof. M. Piotrowskiego, który zajął 34 miejsce (jest nie widoczny dla czytelników, choć ma mądre wypowiedzi w internecie).

Generalnie, słychać z nie jednych ust, że społeczeństwo jest już zmęczone tym – duopolem politycznym zarządzającym Polską. Chcieliby autentycznej zmiany i to pomału idzie w tą stronę. Rośnie „Konfederacja”, ale ta Brauna, bo ta pierwsza, zaczęła się cofać. O ile można wierzyć tzw. świetnemu narzędziu do manipulowania myślami Polaków, jakim są „sondaże”. Które z nich… przewidziały wygraną K. Nawrockiego? I tu macie odpowiedź. To dość skuteczne narzędzie (na pewną część wyborców), które w normalnym państwie powinny zakazać.

Ciekawie to podsumowuje Marcin Hałaś „WG” nr 6; „Kroniki tygodniowe”; „Po ostatnim sondażu znowu zawrzało. Połączone siły obu Konfederacji prześcignęły PIS – to tytuły i wnioski, jakie na prawach sensacji pojawiają się w mediach. W najnowszym badaniu CBOS, Koalicja Obywatelska ma 29,3 proc, a PIS 20,4. … Cóż, musimy pogodzić się z faktem, że ok 25-30 proc. Polaków zostało tak skutecznie otumanione, zmanipulowane, okłamane i odmóżdżone przez propagandę michnikowszczyzny, że gotowe jest głosować na Tuska i jego ferajnę. (…) Teraz jeszcze wypada czekać na „zjazd” KO do poziomu 24-25 proc. Część młodszego elektoratu porzuci Tuska, dochodząc do wniosku, że drożyzna oraz coraz słabsza kondycja gospodarcza to zbyt duża cena za to, że nie rządzi PIS. Inna sprawa, że ci wyborcy przepłyną zapewne do jakiejś neoHołowni. Byli kolejno: Palikot, Petru, Hołownia, kto teraz?. Może partia Owsiaka? Przecież Juras w końcu będzie musiał jakoś spłacić dług”. Dodaje, „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra i będzie grała… do końca jej bezpłatnego wspierania przez telewizje, inne media, samorządy oraz instytucje państwa i samorządów i ani jednego dnia dłużej. (…) Warto przy okazji odmitologizować rzekomo olbrzymią kwotę, jaką co roku zbiera WOŚP. W tym roku są to 183 mln zł. Tymczasem roczny budżet utrzymywanego przez samorząd Szpitala Miejskiego na przykład w Gliwicach wynosi po stronie kosztów 322 mln zł. W Polsce działa około 300 szpitali powiatowych, plus szpitale samorządu wojewódzkiego i państwowe. W porównaniu z kosztami polskich szpitali – tych publicznych jest około 700 – WOŚP zbiera co najwyżej „na waciki”. Cóż, obliczono, że Owsiak ma potem za ten jeden dzień, pensję miesięczną przez cały rok– 15 tys. zł!

Rozprawmy się też, z takim pietyzmem forsowanym przez aktualnie zarządzających Polską tzw programem SAFE. Z „Translator Warszawskiej” str.3 „Tusk i koalicja 13 grudnia prześcigają się w radosnym zachwycie nad 44 mld euro KREDYTU, jaki Polska otrzymała od UE na zbrojenia w ramach programu SAFE. Czy ten zachwyt jest szczery, nie wiemy, ale wiemy na pewno, że tą radością chcą zarazić Polaków i przekonać ich, że jesteśmy beneficjentami wiekopomnego sukcesu. Mamy się cieszyć, że jeszcze nasze dzieci i wnuki będą ten kredyt spłacały. Skoro jednak program SAFE jest taki wspaniały, to dlaczego nie skorzystały z niego Niemcy? Dlaczego program SAFE bardzo szybko dopchnięto kolanem akurat w czasie polskiej prezydencji? Dlaczego mamy się cieszyć z pieniędzy, które będziemy musieli wydać nie na najnowocześniejszą broń produkowaną na świecie, ale UE ma przypilnować, aby te pieniądze trafiły do europejskich producentów? Łatwo sprawdzić, kto najbardziej skorzysta na „sukcesie”, który odtrąbił Tusk. Już tłumaczymy. Wystarczy spojrzeć na giełdowe notowania niemieckich firm zbrojeniowych. Po odtrąbieniu tego sukcesu wartość niemieckich firm zbrojeniowych takich jak Rheinmetall, Hensold i Renk Group poszybowały w górę nawet o 20 proc. Specjaliści szacują, że sprzedaż tych firm w ciągu najbliższych kilku lat może wzrosnąć nawet pięciokrotnie. Jak widzimy najwięcej zarobi nie ten, kto przystąpił do programu SAFE i wziął kredyt, ale ten, kto kredytu nie wziął, ale do zadłużenia się zmusił swoich najwierniejszych sługusów z Tuskiem na czele.

Wróćmy jeszcze do wydarzeń w Auschwitz, gdzie nie zauważono prezydenta K. Nawrockiego i nie pozwolono wygłosić przemówienia. Aldona Zaorska („WG” nr 6); „Polacy bez prawa głosu? Skandal w Auschwitz” (…) Sytuacja była do odratowania – prezydenta mógł powitać prowadzący główne uroczystości Marek Zając, ale zachował się jak konferansjer – przeczytał to, co miał na kartce. Z nazwisk dworować nie wypada, ale w tym przypadku zając stracił okazję, żeby zostać lwem. M. Zającowi zabrakło odwagi Artura Rubinsteina – wielkiego pianisty, polskiego Żyda i idola narodowców. Rubinstein został poproszony o zagranie koncertu podczas Konferencji Pokojowej, na której założono ONZ. Też miało być bez polityki. Jednak na inauguracji wobec sprzeciwu Stalina nie było ani polskiej delegacji, ani polskiej flagi. Zauważywszy ten brak, Rubinstein wprost powiedział, że skoro nie ma polskiej flagi, to on zagra Hymn Polski. – Proszę wstać! – nakazał delegatom z całego świata. Wszystkie wstały, nawet wściekła delegacja z ZSRR, a Rubinstein zagrał Mazurka Dąbrowskiego – jedyny hymn narodowy, jaki wówczas wybrzmiał. Marek Zając miał szansę na podobny gest. Zamiast a niej skorzystać, zmarnował ją.”

Jeszcze jedno. Kto nakazał Jarosławowi Kaczyńskiemu (jaki p. oficer?) powtarzać tę mantrę, że nie wejdzie w koalicję z KKP Brauna?? Ok. To wejdzie z P. Czarnkiem, bo arytmetyka jest nieubłagana. Zmiana pokoleniowa musi być dokonana w PIS… jeśli chce jeszcze być!

By the way: ta grupa wybierająca się w maju do Chin, prosiła, by jeszcze anonsować, dopóki nie zakończy się to – zadatkowaniem wycieczki. Są chętni na wypad?

Zebrał AKS

ps. RADYKALNY BRAUN ROŚNIE NA PRAWICY. „NASTĄPIŁA FUNDAMENTALNA ZMIANA”

Grzegorz Braun: Albo my, albo oni – ostrzeżenie z KINGS

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.