Wszystko co buduje się na kłamstwie czy przemocy – w końcu upada! Po … siermiężnym socjalizmie, beznadziei i marazmie, ludzie byli bardzo ciekawi … „bogatego zachodu”. Ulegli „złotoustym naganiaczom” i dali się złapać na przynętę. Czy dobrze na tym wyszliśmy? Każdy pewnie będzie miał w tym względzie swoją opinię. Mamy do tego prawo. Dziś, gdy Europa przechyla się „na prawo”, spadają łuski zauroczenia, i już ¼ społeczeństwa chce – polexitu. Wierzyć…”sondażom”? A może… wraca – zdrowy rozsądek? Czy tak trudno dostrzec… upadek tego projektu… dążącego do jednego państwa z Niemcami jako hegemonem? Islandia znów powiedziała nie – dla federalizacji. Ok 53% było przeciwka wznowieniu rozmów, ale… Zobaczcie, jednak można … frekwencja – 82,5 % ! Rewelacja. Tak należy dbać o własne sprawy ojczyźniane. Można promować właściwe postawy społeczne (i tak trzeba), jak napisał dr Rafał Brzeski na X: „ Obejrzałem filmiki z Olsztyna i Juraty, świadectwa cywilizacyjnej przepaści dzielącej kulturowe propozycje Trzaskowskiego, Czarzastego i Tuska oraz prezydenta Nawrockiego. Z olsztyńskiej strony wulgaryzmy śpiewającej i kręcącej gołym zadkiem „suki”, z nadmorskiej mistrzowskie wykonanie muzyki Chopina. Nad morzem elegancja Pierwszej Damy i kultura języka prowadzącej koncert. W Olsztynie rynsztokowe wrzaski. Młodzi ludzie dostaliście dwie oferty. Możecie budować Polskę awansu, albo Polskę degradacji. Wybierajcie.” Wspierający tekst innego autora z w/w Gazety: „ Jednak podczas tego występu Mary trzymała w rękach polską flagę, którą się publicznie podtarła. Pytanie, gdzie jest prokurator, w państwie Tuska nie ma sensu i to jest nasza największa kompromitacja.”
Pisze Mirosław Kokoszkiewicz w „Warszawskiej Gazecie” nr 36: „Polską rządzą dyletanci”: „Nie chcę pastwić się nad wypromowaną przez Tuska „profesorką”, dr hab. Barbarą Mróz-Gorgoń, bo została już wystarczająco przeczołgana i jak najbardziej słusznie. Nie sądzę, że czegoś się nauczy, skoro składając, zapewne wymuszoną dymisję, stwierdziła, iż podjęła ją na skutek hejtu. Nie zająknęła się nawet o tym, że pseudonaukowy raport, pod którym się podpisała i za który zainkasowała prawie 200 tys. zł, to dzieło za które maturzysta oblałby egzamin dojrzałości, a student na egzaminie z hukiem wyrzucony by został za drzwi.” Tytuł odnosi się do… kierownictwa MON z Kamyszem na czele (lekarz). W takim państwie przyszło nam żyć, bo tak sobie … wybraliśmy. Ciekawe, bo pomimo afer, słupki „sondaży” nic nie mówią… Czyli, albo – nam to „wisi”, albo „sondaże” celowo kłamliwie robią wodę z mózgu.
W w/w Gazecie, pięciu redaktorów odpowiedziało na pytanie: „Dlaczego kolejne afery nie wpływają na poziom poparcia dla Tuska i KO?” Wytypuję trzy najlepsze (wg mnie) odpowiedzi. 1. Marcin Hałaś: „ Odpowiedź jest prosta i straszna zarazem. Jakieś 90%, a może jeszcze więcej, wyborców Tuska i KO to nie są ludzie posiadający umiejętność krytycznego myślenia i samodzielnej weryfikacji faktów. To fanatycy – efekt trwającej już 36 lat indoktrynacji uprawianej przez „Gazetę Wyborczą”, potem przy wsparciu TVN-u i innych salonowych mediów. Tak zakończył się etos „PRL-owskiej inteligencji”, która okazała się ćwierćinteligencją. Jednak w PRL-u, czytając „Politykę”, ta grupa potrafiła zachować minimum krytycyzmu wobec władzy. W III RP, czytając organ Michnika, stał się sektą, opartą na nienawiści (do „prawicy”) i oddającą hołd złotemu cielcowi Unii Europejskiej”.
Drugie miejsce: Tomasz Rzeczycki: „ Społeczeństwo wie, że politycy to jedna banda, która kradnie i kombinuje, obojętnie z tej czy z tamtej strony. Przeciętny człowiek nie widział na oczy milionów, więc mniej go wzrusza to, że ktoś przytulił taką kwotę. Potencjał mają te afery, gdzie bezczelność polityków dotyka tematów żywotnie bolących zwykłych ludzi. Tak było ze sprawą saloniku, gdzie w pierwszej kolejności obsługiwano ludzi obozu władzy w jednym ze szpitali. Jednak tę aferę skutecznie przykrył Mateusz Morawiecki swym „rozłamem plus”. Skoro opozycja to patałachy, które się żrą, to czemu ludzie mają przestać popierać rząd?”
Trzecie miejsce: Mirosław Kokoszkiewicz: „Taki mental prezentują wyborcy Tuska i KO. „PIS to samo zło”, „wszyscy byle nie PIS” to hasła mocno wtłoczone w umysły tych ludzi. Wyhodowano stado o specyficznej moralności zbiorowej, wg której „naszym” wybacza się wszystko. W tej hodowli antypisowskiego leminga ogromną rolę odegrały tak zwane wiodące media i dyżurne autorytety wspomagane przez Brukselę, Berlin, Moskwę, a nawet Mińsk. To trudny do wyjaśnienia paradoks. Miliony Polaków postanowiło na złość babci odmrozić sobie uszy. Zaginął gdzieś zdrowy rozsądek, a zwyciężają pełne nienawiści złe i chore emocje.”
Jest jednak nadzieja. W Niemczech doszło do wyborów i… Wygrała proniemiecka partia AfD, czyli antyunijna prawica. Dostała ok 44% ! Druga – rządząca do tej pory CDU, tylko ok 17%. Czyli, szykują się ogromne zmiany. Duch zdrowego rozsądku, duch … normalności i dbania o swoje narody się zaczął. W kolejce stoi Francja… no i Polska. Zobaczcie poniższy filmik, który dużo daje do myślenia.
Aleksander Szymczak