Tyle już było zapowiedzi o tym… i w końcu się wypełnia. POLACY – RÓŻAŃCE W DŁOŃ. Wojna, pewnie będzie odczuwalna na całym świecie. Kto wygra? Nie ten, kto ma dużo rakiet, dronów, samolotów, ale ten – kto potrafi różańcem uruchomić…siły Najwyższe. To od Boga zależy, jak ta zadyma się zakończy. On wszak jest Panem Historii i Decydentem przyszłości. Czas najwyższy się określić. Czy jestem z Bogiem, czy…. z ułudą świata. Jest zapowiadana – Paruzja. Podobno w Polsce modli się różańcem ok 2 mln ludzi. Dużo, czy mało? Austriacy, gdy chcieli wyzwolić się spod okupacji sowieckiej po II WŚ, prosili różańcem w ilości 10% narodu. Wyprosili. W ogóle ta cyfra 10… „Nie zniszczę, gdy znajdzie się tam 10 sprawiedliwych” – znamy. Ilu brakuje w Polsce? Oby się „uzbierało” choć 3 mln… To i tak jeszcze nie jest 10 procent. Ale, mamy w Polsce już ok 2-3 tys ludzi, bezwzględnie oddanych Bogu, spełniających każde Jego życzenie – i ON ich słucha! Zakon Czasów Ostatecznych – gdyby ktoś przeoczył już taki felieton. Teraz postawił im nowe zadanie, przed Świętami 9-cio dniowy post o chlebie i wodzie. To podejmą, bo stawka jest już ostateczna. Albo świat szatana – zawojuje „ten świat”, albo Bóg rozwiąże to w swój sposób. Prosi tylko o modlitwę, o różańce. Czy Naród Polski zrozumie i”uzbiera” te ok 10% codziennie modlących się? Zrozumcie, nam nie potrzeba jakichś tam „safe-ów”,czołgów, okrętów, samolotów – ale armii modlącej się codziennie na różańcu! Wtedy, wypełnimy Wolę Boga, by po tym wszystkim – przewodzić zagubionemu światu. Na końcu są dwa filmiki warte obejrzenia, bo choć można się wzdrygać, bo niby to teksty AI, ale mądrość w nich zawarta jest godna wysłuchania i rozmysłu.
Mają zagwozdkę „nasi zarządzający Polakami z obcego nadania”. Do kogo się teraz „dokleić”. Do zachodniego sąsiada, czy zaoceanicznego? „Warszawska Gazeta” nr 10; „Quo vadis Polsko?, pisze Leja: „Rodzi się pytanie, czy Tusku tak w własnej woli, czy też z powodu rodzinnych korzeni wspiera tak mocno interesy Berlina, czy też Niemcy mają coś na niego, coś szczególnego, jakieś papiery etc? Bo to naprawdę dziwne, że ten „rudy i mściwy” polityk – jak nazwał Tuska dobrze go znający A. Kwaśniewski – tak daje sobą pomiatać (inny wagon w podróży, rozkazy Merza gestem) i się w żaden sposób nie odwinie, szczególnie w kontekście własnych słów, że go nikt nie ogra. Wierną służbą chce zasłużyć na jakieś bliżej nieokreślone profity. Czy też jest niemiecką wersją Konrada Wallenroda? Tak czy inaczej, to naprawdę jakaś dziwna tajemnica związana z jego dbałością o niemieckie a nie polskie interesy. Teraz np. wręcz wychodzi ze skóry, byle tylko Polska zaciągnęła na niemal pół wieku kredyt, paradoksalnie zwany, jak wszystko u liberalnych lewaków na odwyrtkę – safe, znaczy bezpieczny, w rzeczywistości dla Polski i naszej suwerenności – b. niebezpieczny. Może na dekady odciąć możliwość dojścia do władzy sił patriotycznych, Bo Berlin z Brukselą trzymać będą nad Polską pożyczkowy miecz Damoklesa, zwany warunkowością. Zagłosujecie „Polaczki” na obóz patriotów, to nie tylko dostaniecie figę z makiem z pasternakiem, ale jeszcze będziecie zadłużeni po uszy, bo i tak musicie dług spłacać, oddawać miliardy, których nie powąchacie.” Cóż, w polityce chyba najbardziej efektywna gra jest – na haki. Co mają na p. Tuska?
Wtóruje Lei -T. Pernak: „Euro-Unia małp z brzytwami”, „Madryt zdecydował, że kontynent umiera zbyt wolno, więc zdecydował się zalegalizować pobyt w Hiszpanii – jak szacuje policja hiszpańska – mniej więcej 1,3 mln uchodźców. Uchodźcy ci uchodzą głównie z subsaharyjskiej Afryki, ze świata przemocy i chaosu. Ta niemożliwa do kontrolowania i asymilacji liczba przyniesie Europie przemoc i chaos.” Mercosur w trybunale TSUE, więc… „Oczywiście w przypadku korzystnej decyzji TSUE (albo i nie korzystnej), Berlin nadal będzie mógł mordować swoje i europejskie rolnictwo… Zadłużenie trzech pokoleń Polaków, też może nie wyjść, jeśli prezydent Nawrocki nie podpisze europejskiego dealu na niemiecki i francuski sprzęt wojskowy bez uzgodnienia rzeczywistych potrzeb armii. Deal ten zakłada kupowanie bez planu tego co popadnie i co akurat jest, zamiast tego, co już mamy spoza Europy, a mamy sporo i jeszcze sporo mamy mieć, bo zakontraktowane. Możliwe weto wróży kontynuację stagnacji niemieckiej ekonomii….” I tu jest chyba odpowiedź, dlaczego tak niektórzy (z obozu 13 grudnia), tak zaciekle bronią interesów…. niemieckich. Kończy T. Pernak: „Coś mocno cuchnącego musi unosić się nad polskim Timurem i jego drużyną, skoro przypominać o zobowiązaniach musiał osobiście ambasador Niemiec, który w bezprecedensowy w dyplomacji sposób nadzorował kluczowe dla interesów Niemiec głosowanie w polskim Sejmie.”
To może tyle na dziś. Mądremu dość. Oni grają w swoje gierki, a my – weźmy do rąk faktycznie najmocniejszą broń… różańce. Na tym nie przegramy!
Aleksander Szymczak
PS. UWAGA OSTATECZNA: Zostało tylko 5 miesięcy! Proroctwo Matki Bożej z Fatіmy!